Sulęcinek wiek XX – lata przedwojenne

Z końcem XIX w. wraz z pobudowaniem kolei poznańsko- kluczborskiej, nastąpił znakomity rozwój Sulęcinka i Kokczynowa. Pobudowano dworzec kolejowy w którym funkcjonowała także spedycja towarowa. Stacja, w zależności od sytuacji politycznej w Wielkopolsce, posiadała różne nazwy.

     Rok budowy     1875
       Nazwa       Lata obowiąztwania
     Sulencin     1875 – 1900
     Warberg     1901 – 1919
     Sulęcin     1919 – 1922
     Sulęcinek     1923 – 1939
     Warberg     1939- 1945
     Sulęcinek     1945
 

Na zdjęciach budynek i wnętrze gospody oraz stacja kolejowa z poczekalnią, częścią spedycyjną, nastawnią dyżurnego i mieszkaniem zawiadowcy na piętrze. Na peronie grupa podróżnych.

Mieszkańcy Sulęcinka i okolic z łatwością mogli teraz docierać do Poznania , czy Środy. Wielu  otrzymało pracę na kolei . Dzięki bliskości stacji tereny te stały się atrakcyjne i coraz więcej ludzi zaczęło się tu budować. Wybrukowano niektóre drogi, które klasyfikowały się do najlepszych w województwie. Bruk z Sulęcinka do Borowa zaznaczony jest na mapie obok. W tamtych czasach funkcjonowała tutaj : poczta, wiatraki, szkoła , gospoda, sklep kolonialny, kantor handlu zbożem, mleczarnia, oraz kaplica ewangelicka, którą obsługiwał pastor z Zaniemyśla. W tym czasie prężnie rozwijało się życie kulturalne w Sulęcinku. W 1922r. z inicjatywy rodzin: Szelejewskich, Reimanów, Litków i Dudkiewiczów został założony chór „Głos Znad Warty”, który istnieje  i śpiewa do dnia dzisiejszego. Spotkania chórzystów jak i kółka teatralnego, które także prężnie działało, odbywały się na salce byłego gościńca.

   

Kaplica ewangelicka , obecnie gimnazjum.                          Amatorskie Kółko teatralne z reżyserem Edmundem      Szelejewskim w środku.

Ciekawą historie mają zabudowania przy ulicy Głównej 1. Dom wybudował Niemiec Kleophas Ebensberger w końcu XIX w. W budynku otworzył gospodę, w której żywili się i spędzali wolny czas robotnicy budujący kolej. 

   1. Ten sam budynek jako mleczarnia , sklep i handel zbożem. 2 Pracownicy i zarząd mleczarni spółki.

Rozalia i Stanisław Szelejewscy  zamienili się z niemieckim właścicielem gospody w Sulęcinku domami. W budynku byłego gościńca otworzyli sklep kolonialny a w zabudowaniach gospodarczych uruchomili handel zbożem. Na salce po gospodzie odbywały się spotkania chórzystów i członków kółka teatralnego. Pod koniec lat dwudziestych Marcin Marcinowski, mąż córki Rozalii, Zofii, uruchomił tu mleczarnie, w której wyrabiano masło i sery . W jednym dużym pomieszczeniu znajdowała się lokomobila, czyli urządzenie parowe napędzające poprzez system pasów transmisyjnych maszyny mleczarskie. Lokomobile obsługiwał pan Karol Lesiczka z Sulęcinka. Od strony ulicy do mleczarni wchodziło się poprzez rampę wyładowczą. W hali maszyn znajdowała się miedzy innymi wirówka, czyli centryfuga i masielnica. W piwnicy była serowarnia i magazyn wyrobów gotowych. Kierownikami mleczarni byli: Józef Winiarski i Jan Szyk.

Pieczątka mleczarni w Sulęcinku z lat trzydziestych, obok numerek wydawany w wiatraku w Sulęcinku.

   

Marcin Marcinowski w fotelu, z czasów  wojny bolszewickiej. Drugie zdjęcie : „życie towarzyskie w Sulęcinku.”

   

Kuzynki , czyli ostatnie chwile przed wojną. Drugie zdjęcie: „ powrót z kościoła”.

W lesie w pobliżu Bogusławki znajduje się urokliwy staw, zatopiony w zieleni drzew i otoczony z jednej strony piaszczystą górą. „Wyrwany Dół”, tak nazywa się to miejsce i choć jest urocze to jednak owiane złą sławą. W śród ludzi krąży legenda o nieszczęściu jakie się tu się wydarzyło . Gajowego w Małoszkach odwiedziła krewna z Poznania. Po zakończonej wizycie, Gajowy polecił swojemu parobkowi, by ten odwiózł siostrę na dworzec do Sulęcinka. Woźnica tak pognał konie, że się zapociły a Pani zgubiła chustkę, która zaczepiła się o powóz. Po odwiezieniu gościa na pociąg, w drodze powrotnej parobek albo chciał napoić konie w stawie lub  ochłodzić konie, przejeżdżając przez staw powozem . Skończyło się to tragicznie. Woźnica z zaprzęgiem i powozem utopił się w stawie. Gajowy widząc , że parobek długo nie wraca , pojechał go szukać. Jadąc przy Wyrwanym Dole zauważył chustkę swojej krewnej pływającą na wodzie . Od razu zrozumiał jakie nieszczęście się tu wydarzyło . Zatopionego zaprzęgu nigdy  nie udało się wydobyć ze stawu. W niedalekiej przeszłości wydarzyło się tu inne równie  tragiczne wydarzenie. Mały chłopiec bawiący się na zboczu góry został przysypany zwałami piachu. Poniżej mapa Sulęcinka 1933r. Zaznaczona jest kolejka gospodarcza , która wiodła z wyładowani w Sulęcinku do Garbów , równolegle do torów kolejowych. Kolejką          dostarczane były płody rolne z majątku w Garbach na wyładownie w Sulęcinku.  Na „Górce” wyrysowany jest wiatrak, który pochodzi z 1784 r. i przewieziony do Sulęcinka na przełomie XIX i XX w . Pierwszym właścicielem wiatraka był Niemiec, następnie Antoni Matuszewski a po wojnie Stanisław Orzechowski. Wiatrak pracował do 1955r. W latach siedemdziesiątych Gromadzka Rada Narodowa wydała nakaz rozbiórki. Z całego wiatraka do dziś pozostały tylko kamienie młyńskie. W końcu XIX w. rodzina Litków także wybudowała wiatrak.  Właścicielem i młynarzem był Aleksy Litke. W dokumentach szkolnych uczennicy Marianny Litke istnieje wzmianka , że ojciec jej Aleksy , był młynarzem. Wiatrak usytuowany był na przeciw gospodarstwa Państwa Litków, tam gdzie dziś znajduje się padok Łukasza. Niestety wiatrak ten spłonął od uderzenia pioruna.  Wiatraki te zaznaczone są na mapie z 1890r. Na Kopczynowie, między dwoma drzewami narysowana jest  kapliczka lub krzyż. Do dziś pozostały dwa dęby ale kapliczki już nie ma. Czy ktoś pamięta jak wyglądał ten obiekt? Jadąc ze Sulęcinka do Solca ,na początku lasu po lewej stronie do dnia dzisiejszego pielęgnowana jest jakaś mogiła. Na tej mapie jest ona zaznaczona. Zaznaczona jest też na mapie z 1890 roku.  Wynika z tego, że jest to bardzo stary grób. Czy ktoś wie czyj,  i w jakich okolicznościach powstał?

 

                   Mapa Sulęcinka z 1933r.                              Mapa Sulęcinka z 1890r.